|
Blog > Komentarze do wpisu
Głupi Zakład
Boże czemu ja to dodaje. To jest kolejna miniaturka jak dla mnie taka sobie. Tytuł trochę nie pasuje, ale naprawdę nie miała pomysłu jaki mógł by być. Mam jednak nadzieje że wam się spodoba
Hermiona podążała pustymi korytarzami Hogwartu. Echo jej kroków odbijało się głośno od ścian, a zimny wiatr wpadał przez otwarte okna i rozwiewał delikatnie włosy dziewczyny, rozglądającej się nerwowo na boki, jakby w obawie, że ktoś niepożądany mógłby ją tu zobaczyć. W jej głowie panował istny chaos, każda myśl żyła własnym życiem i kłębiła się z innymi, tworząc jeden wielki bajzel. Gryfonka z duszą na ramieniu, zmierzała w stronę lochów na podwójną lekcję Eliksirów ze Ślizgonami. Miała do wykonania pewne zadanie, powstałe w wyniku zakładu z Ginny Weasley. Na samą myśl o nim zalewała ją krew. No bo, jak ona ma wyznać miłość Snape’owi na jego lekcji, zachowując chociaż resztki godności i honoru?! No i, co on sobie o niej pomyśli? Nagle w oddali rozbrzmiał dźwięk dzwonka na lekcję. Brązowooka weszła do sali. Wszyscy zajęli swoje miejsca, by już po chwili ujrzeć wyłaniającego się z mroku Snape’a. Dziewczyna głośno przełknęła. Czuła, jak ręce, zaczynają drżeć jej z przerażenia, a serce przyspiesza do maksymalnych obrotów, dając okropne wrażenie, jakby miało lada moment wylecieć z jej klatki piersiowej. - Dziś będziecie przygotowywać Eliksir Miłosny- usłyszała ironiczny głos profesora, powodujący u niej dreszcze paniki. Po klasie rozległy się podniecone szepty uczniów. - Cisza!- warknął- Wywar ten trzeba przygotowywać w parach, ale panna Granger, eliksir zrobi sama- dodał, widząc Rona zbliżającego się do Hermiony. Na widok miny chłopaka, wredny uśmiech Nietoperza powiększył się jeszcze bardziej. Złość na czarnowłosego nauczyciela tylko się pogłębiła. Mimo to, dziewczyna doskonale wiedziała, że musi wykonać głupi zakład, bez względu na rezultaty. Powoli wstała ze swojego miejsca, podeszła do szafy i wyjęła z niej potrzebne składniki. Podczas tej czynności, przypadkowo musnęła swoją dłonią rękę profesora. W tym momencie, jej ciało przeszedł przyjemny dreszcz. Spojrzała prosto w jego czarne oczy, bojąc się, że za chwilę utonie w ich niepowtarzalnej głębi. Potrząsnęła gwałtownie głową i pospiesznie wróciła na swoje stanowisko, by zająć się przygotowywaniem wywaru. Nie miała zamiaru zwracać uwagi na nic innego, niż ta praca, jednak znamię na jej lewym przedramieniu, które powstało na skutek zakładu dawało o sobie znać. Hermiona zacisnęła mocno wargi i starając się ignorować piekący ból, kroiła kolejne składniki i wrzucała je do rozgrzanego kociołka. Nagle, prze przypadek, złapała za niewłaściwą ingrediencję, i już miała ją wrzucić, gdyby nie głos tuż obok jej ucha: - Granger, uważaj, co robisz. Chyba nie chcesz dostać szlabanu za swoje gapiostwo? Cofnęła szybko rękę i spojrzała na niego buntowniczo. Otwierała już usta, aby coś powiedzieć, kiedy jej kociołek zaczął niebezpiecznie podskakiwać i się trząść. Wyjęła różdżkę i zatoczyła nią koło nad parującym eliksirem, który niemal natychmiast się uspokoił. Odetchnęła, jednak nie na długo: - Minus 10 punktów od Gryffindoru- usłyszała. - Za co?!- wrzasnęła, nie mogąc już wytrzymać. - Za chęć życia, Granger. Aż zadrżała z gniewu. Ja on tak może?! Przecież ona nic nie zrobiła! Wyszła pospiesznie z Sali i stanęła pod ścianą, dysząc ciężko. - Hermi, i jak?- doszedł ją głos Ginny. - Przestań- warknęła. - Wiesz, że musisz to zrobić? - Tak, nie musisz mnie pouczać. - Oho, jaka zdenerwowana- zaśmiała się rudowłosa. - Wcale nie- Hermiona powoli zaczynała tracić cierpliwość. - Nie martw się. Jak Snape dowie się, kto go kocha to...- nie dokończyła, widząc mordercze spojrzenie przyjaciółki. - Przestań, wiewióro! Nie musisz już czasem iść na lekcję? - Tylko nie wiewióra… Ale tak, masz rację, musze już lecieć- uśmiechnęła się figlarnie i pobiegła w stronę schodów prowadzących na parter. *** Cała klasa ponownie zajęła swoje miejsca i czekała w ciszy na nauczyciela. Cała klasa, oprócz przerażonej, brązowowłosej Gryfonki, która stała tuż przy biurku profesora, drżąc na całym ciele ze strachu. Do sali wparował Snape. Omiótł wzrokiem całą salę, by po chwili natknąć się na Granger. - Co ty wyprawiasz?! Już na swoje miejsce! - Nie mogę- szepnęła. Nauczyciel spojrzał na nią, jak na wariatkę i warknął: - W tej chwili na swoje stanowisko, albo szlaban do końca roku! Nawet nie zauważył, kiedy dziewczyna stała tuż przed nim. Dzieliło ich tylko kilka centymetrów różnicy. Cała klasa zamarła. Nikt do końca nie wiedział, co się dzieje. - Panie profesorze- powiedziała bardzo oficjalnym tonem- Może pan nie wiem, ale…- nie wiedziała, co ma teraz zrobić. Jedyne rozwiązanie to… Hermiona rzuciła mu się na szyje i wrzasnęła na całą klasę: - KOCHAM PANA!!! Dopiero po kilku sekundach, dotarło do niego, co powiedziała jego uczennica. Pierwszy raz w swoim długim życiu nie wiedział, co ma na to powiedzieć. Na szczęście, nie było takiej potrzeby, ponieważ dziewczyna pokryta ceglastym rumieńcem, wybiegła z sali trzaskając drzwiami. Mimo nieustannych poszukiwań nie widziano już jej do końca dnia. Ani na posiłkach, ani na korytarzu, ani nawet w bibliotece.
środa, 23 czerwca 2010, paxxina
Głowni Hermiona Severus
Komentarze
Gość: Miona90, apn-77-115-19-192.dynamic.gprs.plus.pl
2010/06/24 13:56:20
Ja tak samo jak koleżanka niżej ma takie same uczucia co do tej mini. Tak jakoś dziwne mi się to czytało, ale nie mówię że asz tak bardzo źle. Mam nadzieje że kolejna nota będzie lepsza
2010/06/24 22:15:23
Witaj, przyszła ofiaro!
Chcesz poznać ocenę swojego bloga?? Nie boisz się krytyki?? Wejdź na stronę: www.zginiesz.blox.pl i zgłoś się!!! Może to właśnie Twój blok zasłużył na najwyższą ocenę? Pamiętaj jednak, najpierw, przeczytać regulamin, bo inaczej Twoje zgłoszenie będzie nieważne. Pozdrawiam, Panna Delacour i spółka. 2010/06/30 10:19:14
Bardzo serdecznie zapraszam na mojego bloga hermiijoker.blox.pl Mam nadzieje że się spodoba. ZAPRASZAM!!
2010/07/10 23:52:21
Co prawda poprzednai historia bardziej mi sie podobała, ale nie będę narzekać. Mogłaś to spokojnie kontynuowac, ale nie będe naciskać. Co do tej notki krótka, napisana prostym językiem, zabawna dlatego na swój sposób urocza. Dobrze pokazałaś uczucia Hermiony. jeszcze na dodatek ten eliksir, co za zbieznosć.
Zapraszam cie do siebie, załozyłam dwa blogi o hermionie i seversie z tłumaczeniem: Ratując twe zycie- hermi zostaje uprowadzona przez śmierciożerców, a severus znajduje tylko jeden spoób by ja uratować, dużo akcji i drugi to miniaturki. Dodałam cie do linków. Mogę cię informowac o notkach, bo ty mnie tez juz informujesz. Pozdrawiam i życze weny. hgssratujactwezycie.blox.pl/html hgssomiloscislowkilka.blox.pl/html Przepraszam za literówki 2010/08/05 11:30:40
Och, ta miniaturka bardzo mi się podoba! Naprawdę! Chyba najlepszy Twój tekst, jaki czytałam (ale mam jeszcze dwa do nadrobienia, więc wszystko okaże się, jak skończę). Biedna Hermiona ^ ^ Ciekawe, co się potem wydarzyło ^ ^ Och, no a ja już mam kosmate myśli... :P Lecę czytac dalej :D
2011/03/21 09:22:03
Nie no, miniaturka całkiem w porządku, naprawdę. Bardzo miło się czyta, chociaż miałam nadzieję, że końcówka będzie trochę bardziej rozbudowana, no wiesz - jakiś komentarz Snape'a, szlaban dla Granger, albo coś w tym guście. Nie było - szkoda, ale mini i tak bardzo przyjemna. Pozdr :))
2011/06/21 09:36:13
Aha, i dopiszę jeszcze, żem ślepa jak kret. Mam taki sam szablon.
Mini świetna- lekka i przyjemnie się ją czytało. Całość fajnie nawiązuje do "impertynenckiej buty Gryfonów" i uporze Hermiony w dążeniu do celu. Mogłaś napisać więcej o sporządzeniu zakładu, czy znamieniu. Ogólnie - spodobało mi się ;) Idę dalej :D |
|
Błędów nie było, tylko kilka literówek na końcu, ale to każdemu się zdarza.
Szczerze mówiąc, średnio mi się podobała. Nawet nie ze względu na styl pisania, bo ten był bardzo dobry, tylko uważam, że ta miniaturka była taka trochę bez pomysłu.
Hermiona zakłada się z Ginny, musi powiedzieć Snape'owi, że go kocha, pod koniec wykonuje zakład i tyle. Jak widzisz całe to opowiadanie można streścić w jednym zdaniu, a to nie jest dobrze. Zero opisów uczuć, zero emocji, tylko opis faktów i wydarzeń, które na dodatek skupiały się wciąż na jednej osobie i rzeczy.
No cóż...
Wierzę, że kolejna notka będzie lepsza, nie zniechęcaj się po tym komentarzu, bo styl pisania masz o wiele wiele lepszy, niż na początku. Piszesz o wiele bardziej dojrzale i przemyślanie, jednak cały czas brakuje ci pomysłów, przynajmniej ja tak wnioskuję, Bo piszesz ładnie i masz talent, tylko nie masz jak tego wykorzystać:P
Następny raz postaraj się napisać trochę więcej opisów, odczuć bohaterów, emocji. Bo tak to opowiadanie jest bezbarwne, nijakie, zwykłe...